Reprezentacja Chorwacji pokonała w drugim półfinale mistrzostw świata w Rosji Anglię 2:1 i w niedzielnym finale zmierzy się z Francją. Anglii pozostaje mecz o 3. miejsce.

Dla Anglików środowe spotkanie rozpoczęło się bajecznie. Już w piątej minucie kapitalnym uderzeniem z rzutu wolnego popisał się Kieran Trippier, dla którego było to pierwsze trafienie w dwunastym występie w reprezentacji.

Anglicy stanęli tym samym przed szansą na najlepszy wynik na mundialu od 1966 roku, kiedy to zdobyli Mistrzostwo Świata.

Podbudowani zdobyciem gola podopieczni Garetha Southgate’a szukali kolejnych okazji bramkowych, a najlepszą okazję miał w 14 inucie Harry Kane, jednak jego główka była niecelna.

W drugiej połowie spotkania swojej szansy szukali Chorwaci, ale świetnie spisywała się angielska obrona.

Losy meczu odmienił w 69. minucie Ivan Perisic. 29-latek wykorzystał dośrodkowanie od Sime Vrslajko i zmusił do kapitulacji Pickforda.

Strata gola rozbiła młodych podopiecznych Southgate’a, którzy zaczęli grać coraz bardziej nerwowo.

W 72. minucie mogło być już 2:1 dla Chorwacji, ale po uderzeniu Perisića piłka trafiła w słupek.

Regulaminowy czas nie przyniósł rozstrzygnięcia i konieczna była dogrywka, w której lepsi okazali się już Chorwaci. W 109. minucie bramkę na 2:1 dla Chorwatów zdobył Mario Mandzukić, dla którego było to drugie trafienie na mundialu w Rosji.

Anglicy nie byli w stanie już odpowiedzieć a ostatnie minuty meczu kończyli w dziesiątkę, z powodu kontuzji Kierana Trippiera i braku dostępnych zmian.

Anglia zagra jeszcze w sobotę mecz o 3. miejsce z Belgią, ale do domu może wracać z podniesioną głową.

Słowa wsparcia piłkarzom za pomocą Twittera przekazał m.in. Książę William:

Bramki:

0:1 Trippier 5′
1:1 Perisić 68′
2:1 Mandzukić 109′