Wędkarz z Polski chce pozwać właściciela łowiska w Oxfordshire, za dyskryminowanie Polaków i obywateli Europy wschodniej.

Właściciel łowiska Field Farm w Oxfordshire w Anglii może spodziewać się pozwu po tym, jak wystawił znak zakazujący wędkowania Polakom i obywatelom Europy Wschodniej.

Pełną treść znaku można przetłumaczyć jako: “Zakaz wjazdu pojazdów. Wstęp dla wędkarzy z Polski i krajów bloku wschodniego niedozwolony. Zakaz wstępu dla dzieci i psów”.

Sprawę o dyskryminację zamierza skierować do sądu mieszkający w Anglii polski wędkarz, Radosław Papiewski.

Polak w rozmowie z gazetą The Guardian powiedział: “Kiedy pierwszy raz zobaczyłem ten znak, to pomyślałem o moim 10-letnim synu. Jak mam mu powiedzieć, że nie może tu wędkować bo jego tata urodził się w Polsce?”

Pomimo wielu pism zarówno od pana Radosława jak i z Komisji Równości i Praw Człowieka właściciel pozostaje nieugięty.

Opłacenie adwokatów to jednak spory wydatek więc “Rado” uruchomił zbiórkę na ten cel na stronie crowdjustice.com.

Inicjatywę wspiera brytyjskie Stowarzyszenie Wędkarzy, a adwokat Polaka uważa, że naruszony został Equality Act (Ustawa o Równości) z 2010 roku.

“Znak ewidentnie pokazuje, że firma odmawia świadczenia swoich usług określonym osobom, wyłącznie ze względu na rasę lub narodowość, które są cechami chronionymi w Equality Act” – twierdzi Alex Peebles, adwokat Polaka.

Radosław Papiewski jest bardzo zaangażowany w działalność na rzecz współpracy brytyjskich i europejskich wędkarzy. Uruchomił także projekt “Building Bridges”, który ma na celu pomóc w integracji wędkarzy z Europy w Wielkiej Brytanii. Pomaga im zrozumieć jakie zasady obowiązują wędkarzy w UK.

W Europie prawo zezwala wędkarzowi zabrać swoją zdobycz podczas gdy w Wielkiej Brytanii musi być ona wypuszczona do wody.

Jeśli sprawa zakończy się po myśli pana Radosława, firma będzie musiała usunąć znak i wypłacić odszkodowanie.