Uzbrojenie zwykłych policjantów, którzy często są na pierwszej linii ognia w przypadku zamachu, jest według szefów policji w UK jedną z opcji.

W Wielkiej Brytanii, w przeciwieństwie do wielu innych krajów europejskich, zwykli funkcjonariusze nie noszą broni, a jedynie pałki i paralizatory.

Do wszelkich ataków z użyciem broni lub gdzie istnieje zagrożenie jej użycia wzywana jest specjalna uzbrojona jednostka policji.

W obliczu coraz częstszych ataków terrorystycznych, zwiększonej dostępności do broni i rosnącego poziomu przestępstw z jej użyciem szefowie brytyjskiej policji rozważają uzbrojenie także zwykłych funkcjonariuszy.

Swoje obawy argumentują między innymi tym, że w przypadku ataku na terenach wiejskich, dotarcie na miejsce uzbrojonej jednostki mogłoby zająć zbyt dużo czasu.

Dziennik The Guardian informuje na swoich stronach, że plan przewiduje dwutygodniowe szkolenia dla funkcjonariuszy z zakresu posługiwania się bronią. Przeszkoleni funkcjonariusze mieliby także spędzać 2 dni w roku na strzelnicy.

Wygenerowałoby to także dodatkowe koszta w postaci zakupu pistoletów (około 500 funtów za sztukę), a także dostępu do instruktorów i strzelnic.

Policjanci mieliby nosić broń przy sobie, lub trzymać ją w samochodzie policyjnym. Opcja uzbrojonych policjantów na patrolu funkcjonuje z powodzeniem w Irlandii Północnej.

Obecnie w Wielkiej Brytanii jest w sumie 9 970 uzbrojonych funkcjonariuszy pośród 43 jednostek policyjnych, a także w strukturach Ministerstwa Obrony i w transporcie, którzy mogą zostać wezwani w razie potrzeby.

Temat uzbrojenia policjantów na patrolu jest na razie w fazie planowania, ale zyskuje coraz większe poparcie wewnątrz policji.